słowem wstępu - po kilku latach przerwy powracam. przed wylotem do Madrytu sięgnęłam po jednego z Zenitów, zdecydowanie to jeden z tych zakupionych w ciemno od jakiegoś pijaczyny. efekt powalający nie jest ale ile z tego przyjemności, obiecuję następnym razem wezmę sprawdzonego analoga i postaram sobie przypomnieć jak się z tym bawić...
T.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz